ziemny blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2007

oommmm

1 komentarz

och te ontologiczne bzdury mi mózg ondulują i wszystko już brzmi jak jakaś onomatopeja!!!

w łazience

Brak komentarzy

kap kap kap kap
moje ciało
zjeżdżalnia dla kropli!

to, w jaki sposób piszę pracę magisterską przypomina mi to, co się nazywa medytacją. myśli rozlatane trzeba zbierać i być cały czas przytomną, by to co się wyleje na papier miało spójny sens. jest mi bardzo ciężko, jakby to nazwał ktoś ze wschodu „niewyćwiczony umysł”. tak, rozlatany, chaotyczny, ciągle chęć urozmaicenia sobie tego czasu – a tu sprawdzić pocztę, tu ktoś zagada, tam coś zjeść czasem, a może by zrobić stronę o tym i o tym w internecie, jaką piosenkę teraz w wiosce szaleńców przekabacić na wiochmeńsko, czy kupiłam dostatecznie dużo majtek czy jeszcze dokupić, kiedy wyjść na spacer, a może zadzwonić do ukochanego, potupać sobie i nie myśleć, jak namalować ten obraz z kwiatem jabłoni…. i herbata nawet stygnie, umieszczona w kubku na biurku! tak czas sobie leci, mgr nie zrobione, głowa „w chmurach”.

siedzę se i ględzę
a czas se leci

sru! :)
przeleciał czas

leci następny!! uwaga!!!!

hmm?? ;>

Brak komentarzy

gdy obierałam dziś grejfruta
gwiazdka przyszła do mnie
i tako rzecze
czy naprawdę miłość rodzi się w stajence?

Antykwariat Cafe ul. Żurawia 45 Warszawa

to miejsce zna chyba każdy, kto szukał klimatycznych miejsc w Warszawie. bywałam tam parę razy, zawsze było tłoczno ale przytulnie. niestety, obecnie przebywanie w tym miejscu nie jest możliwe jeśli masz ochotę napić się herbaty we dwójkę z 1 czajniczka. czajniczek jest wielkości 1,5 filiżanki, kosztuje 10 pln (minimum). dodam jeszcze, że na karcie herbat pozostało dosłownie parę smaków herbat (z parunastu stron, które były wcześniej!). w dodatku jeśli spytasz dlaczego nie możesz kupić herbaty i się jej napić, to dostaniesz odpowiedź: „tacy ludzie jak ty zajmują lokal a powinni iść na ławkę do parku”.

obsługa w Antykwariat Cafe jest beznadziejna, bo obraża klientów i wyrzuca ich z lokalu. karta herbat się skurczyła do bolesnych rozmiarów, kiedy to jedyną ponadprzeciętną herbatą jest śmietankowo-orzechowa (reszta, czyli jakieś 5 smaków, to typowe standardy), a przy informacji o soku malinowym w herbacie jest wykrzyknik (że niby to niezwykłe) i 4 pln dodatkowo.. (przypominam, że czajniczek to pojemność 1,5 filiżanki).

w skrócie i wymieniając jeszcze raz dane kawiarni, żeby google napewno złapał: Antykwariat Cafe na Żurawiej w Warszawie to obecnie knajpa nieprzyjazna ludziom.

w zamian zamieszczam adres sprawdzonej dobrej kawiarni, do której pałam sympatią za ładny, artstyczny wystrój (co jakiś czas wystawy), ciepły zapach korzenny i pyszne ciastka: Tete a Tete, Warszawa, Metro Centrum (środkowe wejście do pasażu).

jem sobie śliwki suszone i tu twardo nagle pod zębem – pestka! ależ trzeba być uważnym żeby sobie zęba nie połamać!

biały śnieg
czarne niebo
noc zimowa

TU znajduje się informacja o konferencji „Kupuj Odpowiedzialnie! Twoje pieniądze kształtują świat”, gdzie odbędą się warsztaty, projekcje filmów i wykłady. wstęp wolny.

z%20napisem_200.jpg

do zobaczenia! :)

nie umieszczam tu, na tym blogu, filmów, które nie są warte moim zdaniem zobaczenia. ten jest bardzo wart obejrzenia i wzięcia go pod uwagę.

trwa to jakieś dwie godziny
według mnie – bardzo warto zobaczyć a potem solidnie przemyśleć
i działać :)

Napiszę teraz o modzie. Moda jest pewnym wymyślonym schematem wyborów, opartym na pragnieniu o różnym pochodzeniu, ale zawsze na pragnieniu. Na niespokojnym stanie umysłu, niezaspokojonym, takim, w którym znajduje się myśl „nie jestem kompletny”. Generalnie na niezrozumieniu (bo że niby czego Ci brakuje, żebyś był/a?)

Drugi wątek dotyczy przedmiotu mody. Zwracam uwagę na to, ponieważ zauważam, jak ważna jest świadomość poczucia własnej niekompletności. Obserwuję ostatnio dwa rodzaje mody: na ekologię i na rozwój osobowości lub rozwój duchowy. Są one praktykowane szczególnie przez osoby, które otwarcie nie nazwą tego przed samym sobą modą, bo chcą utrzymać w swoim umyśle pewną wizję siebie, design JA (też moda), być może jako osoby pracującej nad sobą i rozwijającej się? Co się rozwija? Kto tak pracuje? Nad czym? W co tak wkładasz wysiłek podczas swojej pracy? Czy po odpowiedzeniu sobie na te pytania nadal brak zrozumienia?

Zamodowany umysł normalnie!


  • RSS