ziemny blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2007

..wewnętrznej misji odkrycia, zobaczenia, doświadczenia pełniej.. kolejne podróże wzywają. indie nie są zapomniane – indie są odkrywane na nowo, te indie, które schowały się w podświadomości na czas zimy i na wiosnę wychodzą wraz ze wschodzącą temperaturą, zbliżającą się do 30 stopni, która tam była najczęstrza. pokłady refleksji, meandry wspomnień. dopiero dochodzi do mnie co się stało! podróż, w którą wyjechałam z lubym, nie wiedząc jeszcze co to oznacza.. to tak, jakby wewnątrz mnie pewne rzeczy pozostały na tyle poruszone i odkryte, że zakryć i pominąć ich już się nie da.

jak mam sprostać własnym marzeniom? przewija się przez wnętrze zachwyt i dzika ciekawość na zmianę z lękiem i nieśmiałością. chcę wyjechać znowu – bardziej na wschód. planujemy myanmar (birmę), laos, thailand, cambodia.. gdy czytam historię i oglądam zdjęcia to czuję, że tamci ludzie mogą wiele mi pomóc, nauczyć mnie jak patrzeć na życie i na drugą osobę.

cud, kiedy spotykasz osobę, którą spotykasz po raz pierwszy w swoim życiu. siadacie i opowiadacie sobie. ona coś proponuje, daje podarunek, Ty coś opowiadasz, pokazujesz pocztówkę z Polski, zdjęcie rodziny. pierwszy raz w życiu, każde spotkanie nowe i świeże, każda osoba – osobny wszechświat. każde spojrzenie uczy innego podejścia, innego życia. czasami jesteś zbyt zamknięta, nie gotowa do tak wielkich zmian, tak wielkiego otwarcia się i zaufania światu. nie bój się – świat jest pełen możliwości zmiany, bo świat żyje.

najdalsze są te poszukiwania, które dotyczą samego środka nas samych. kto wie, czy podróże na co raz dalszy wschód nie zaprowadzą mnie kiedyś wreszcie do upragnionego, zrozumianego głęboko zachodu.

byliśmy dziś na wycieczce rowerowo – pociągowo – pieszej. gdy się porusza wolniej, to ma się więcej czasu na spostrzeżenie otoczenia – oraz własnych wrażeń. wycieczka miała miejsce na wschód od Warszawy, kierunek Mińsk Mazowiecki. pola, lasy równiny. to co prawda jedynie puste schematyczne określenia, ramy, z których okazuje się że wychodzi bogactwo szczegółów.

na przykład: kapliczki. co jakieś 2 kilometry, przy dróżkach i drogach, poustawiane kapliczki katolickie. krzyż z wiszącym Chrystusem z roku 1996, kapliczka z Maryją obłożona sztucznymi lecz nasyconymi kolorystycznie kwiatami. i specyfika dzisiejszego dnia, czyli Palmowej Niedzieli. ludzie na rowerach jadący ze wsi mniejszej do większej, z palemką w ręku. budynki, które wysoko górują nad resztą domostw to kościoły i szkoły.

wycieczka, oddalająca od brzegów Warszawy o 60 kilometrów, zbliżyła nas do szerokich łąk z kwitnącymi na żółto baziami, do zielonych pól po których pomyka zając i do dzikich lasów (prawdopodobnie dawnych puszcz), gdzie jedyną ingerencją człowieka jest dokładanie sarnom sianka do konsumpcji :).

polecam gorąco wypady rowerowe za warszawę. pociąg zawiezie szybko (25 minut z Rembertowa do Mińska Maz.), tanio (studentka+rower=6,59pln) i po terenach interesujących (z okien widać targi miejskie, lokalne odmiany folkloru). jeśli jedziecie w niedzielę, to MarcPol w Mińsku czynny jest w godzinach 9-20 i ma wprost cudowne zaopatrzenie :).

+ sposób na herbatkę: zrób sobie czarną herbatę, zerwij/weź liść geranium (możesz ode mnie), umyj go, oderwij fragment, wrzuć go do gorącej herbaty, poczekaj jakieś 10 minut, pij i rozkoszuj się geraniowatym aromatem :). herbatka usprawnia gardło i eliminuje ewentualne bóle wokół niego, działa też dobrze na cerę. juhu! sezon na geranium cytrynowe otwarty!


  • RSS