ziemny blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2007

57.jpg ..obozowicze będą koczować w lesie nad Rospudą. ludzie o ciepłych sercach – inaczej by tam zamarzli – i determinacji. 2 dni, bo do 1 marca, a jest to data, która wyznacza termin zakazu wszelkich robót w lesie z powodu lęgu ptactwa. cała ta sprawa jakoś szczególnie mnie przejęła. teraz z każdym dniem głębiej widzę korzenie mojego zaangażowania. parę wątków na temat:

człowiek obecnie zachowuje się jak egocentryk-egoista-ignorant. egocentryk mówi: wszystkie kwiatki ptaszki i zwierzaczki są moje i Bóg swtorzył je dla człowieka, więc mogę decydować o ich losie. wiele, naprawdę wiele ludzi tak mówi, słyszę to na własne uszy. egoista dodaje: z estakady nad doliną rospudy lepiej będzie widać las. ignorant kwituje: ja nic nie wiem o tym, żeby ktoś na tym wszystkim ucierpiał, jak człowiek stworzył tę dolinę, to teraz niech zrobi z nią co zechce. wolność moi drodzy! fałszywie przeżywana i pojmowana wolność! co to jest wolność? mogę robić co misię podoba czy kochaj i rób co chcesz? pomyśl o tym.

konsumując ten świat, zastanów się, czy bierzesz tyle, ile potrzebujesz, czy może więcej? kto podejmuje decyzję o tym, ile pobierzesz energii z otoczenia – Ty, czy przyzwyczajenie wypracowane z uporem ignorancji w społeczeństwie xxi wieku? korzystając z zasobów świata wydeptujesz sobie ścieżkę buciorami, nie patrząc czy zdeptane odrośnie, czy kochasz i robisz co chcesz? pomyśl o tym.

tutaj Za i przeciw alternatywnej trasie obwodnicy Augustowa wg gazety wyborczej. warto przeczytać, jak ktoś lubi upewniać się, że poparcie autorytetów podnosi ważność sprawy ;) a tutaj coś dla wielbicieli polityki ;)

57.jpg Już w tę niedzielę, 25 lutego o 13:00.

Spotykamy się pod warszawską Kolumną Zygmunta by wyrazić sprzeciw wobec
planów zniszczenia unikalnych torfowisk Rospudy.

Zaproś rodzinę, znajomych, wspołpracowników.
Powieś w pracy, w sklepie, w szkole plakat.
Przypnij zieloną wstążkę lub załóż coś zielonego.
Przyjdź na demonstrację. Niech nas zobaczą!!!

Plakaty gotowe do druku:
format a4, plik pdf
format a3, plik pdf

Jeśli nie możesz wydrukować plakatu zgłoś się do nas po gotowe egzemplarze:

Stowarzyszenie Zielone Mazowsze
ul. Nowogrodzka 46, lok. 6
00-695 Warszawa
tel/fax: (22) 621 77 77

Więcej informacji o Dolinie Rospudy znajdziesz pod adresami:

www.rospuda.org.pl
www.pracownia.org.pl/prac

najpierw ucisk a gdy wytrzymasz
lekkość lżejsza o ten jęk
powstrzymywany powstrzymywany
rozpływa się w ustach posmak jego dymu
palona od wewnątrz płomieniem żądania
chwycona uściskiem którym chciałaś trzymać
ulotnego ducha czasu

lekkość też mija
gałęzie brzóz popchnięte wiatrem odginają się
siłą rozpędu
tą samą siłą
wahnięcie
ramienia zegara
na którym głowy nie oprzesz
chyba że się
staniesz

plany trochę się zmieniły. nie odwiedziłam Kaszub, ale za to miałam ogromną przyjemność złożyć wizytę Beskidom, Cieszynowi oraz Pradze czeskiej.

w polskich górach wysoko jest biało, a nisko jest zielono-brunatnie. w Cieszynie jest szaro-zielono..

..a w Pradze jest zielono-zielono. z południa nadchodzi wiosna, biegnie po ziemi i zostawia trawiasto-kwiaciaste ślady swojej sukni. listki wyglądają z gałązek by zobaczyć wiosenne światło, a ciepły wiatr niesie zapach kwitnących stokrotek i słoneczno-żółte pyłki mechatej leszczyny. na starym mieście w Pradze wiosna rozkwitła w ciągu tego wikendu z pełną premedytacją. uczciliśmy to kuflem spienionego piwa :) na jednym nie kończąc.

57.jpg

i korzystając z akcentu przyrodniczo-przepięknego chcę jeszcze raz pokazać sprawę Doliny Rospudy i wyrazić swoje poparcie dla ratowania tego miejsca przed nierozsądną lokalizacją obwodnicy Augustowa, czego symbolem jest powyższa zielona wstążeczka. niech ignorancję oświeci świadomość. to sprawa każdej/go z nas, niczyja inna.

ah…!!! co za siła sentymentu! myśli o indiach wracają niestrudzenie, by błądzić po mojej głowie i przesiąkać do zmysłów, tworząc wspomnienia.. zapładniać wyobraźnię soczystymi obrazami. przedziwne, że mimo takiego cierpienia różnorakiej postaci, chce się tam wracać. wiem, że już jedna notka na ten temat była przeze mnie napisana – wyrzucona z wewnętrz z siłą tęsknoty. ale to nie był koniec! co więcej, to nachodzi także moich współtowarzyszy podrózy. pytamy się nawzajem – po co chcesz tam wracać? – ale wiemy, że to nie do wytłumaczenia. patrzymy na zdjęcia, podziw nie maleje, a nawet wzrasta chęć, wręcz pożądanie pewnego rodzaju powrotu. nie wiemy, czy to powrót do indii, czy może do długiej podróży. jedno jest pewne – ta dwumiesięczna nieobecność obudziła prawdziwego głodnego potwora! a on niewątpliwie nie da się ugłaskać ani krótkimi wyjazdami stacjonarnymi, ani wirem pracy, ani niczym innym.
niczym innym, niż ponowną wyprawą.
niczym innym, niż kolejną zmianą.
niczym innym, niż soczystym życiem.

ps. śnieg dziś był soczyście biały ;)

hahaa na narty jadę :)) w góóóryyyyy do Krynicy pić Zuberka, Jana i inne pyszności w Domu Zdrojowym :D. hitem sezonu jest moja granatowa kurtka alpinusa, która ma.. 12 lat! :D z polarem w komplecie. a gdy z szafy wygramoliłam plecak, rozgrzany od okolicznych fałdów kaloryfera, to otworzyłam go i ze środka ulotnił się masalowy zapach indii.. czysta podróżnicza poezja, tym bardziej, że tydzień później jedziemy jak palcem po mapie na Kaszuby, śledzić ślady zimy na tamtejszych drzewach i kniejach. normalnie puchato!


  • RSS