no i wylądowaliśmy w Sandomierzu. śliczne miasto z dużą i kolorową starówką. 4 stare ogromne kościoły w jej obrębie, wróble ćwierkająco splątane w gałązki krzaków (dziadek mówi, że wróble to mądre ptaki, bo mieszkają tylko tam, gdzie czysto – czyli Sandomierz jest czysty :).

i co – apartament przez nas zamieszkiwany ma 2 piętra, udrapowane lekko lśniące złotem zasłony i białe, zwiewne firany, powiązane wstążką na dole.. tu jest super :D mamy tu również łoże małżeńskie ;) z przykryciem w barwne kwiaty, podszywanym a’la jedwab na różowo. w sypialni (na piętrze) wiszą 3 obrazy (obecnie 2 bo 1 zdjęłam z, że tak powiem, przesytu)) o treści romantycznej miłości erotycznej. na przykład: scena miłosna w lesie jasnym od mistycznego światła ;), ona pochyla się nad nim (ma podciągniętą białą półprzezroczystą sukienkę i widać jej nagie udo), on ma nagą klatę, ich twarze zbliżają się do pocałunku. obok niewinnie leży kapelusz z różowiutką wstążką i koszyczek wiklinowy, jakie zwykle stosuje się przy wyprawach piknikowych. jest dość oczywiste, że obraz przedstawia przygotowanie się do miłości w pozycji ‚na jeźdźca’. kontynuując wątek.. w miniwieży stojącej przy łóżku odkryliśmy płytę zatytułowaną „Erotic Songs” (koloru.. różowego ;D). widok z okien mamy następujący. z jednej strony wyglądać można na ulicę Krępiarki i sąsiednie domostwo. z drugiej strony można oglądać sad jabłonek i park na wzgórzach. z trzeciej strony widok rozciąga się na dalszy ciąg sadu, duży gotycki kościół i perspektywę starówki. jest ślicznie.

na dolnym piętrze naszego apartamentu znajduje się barek ;D, zawsze gotowy do użycia czajnik elektryczny i telewizor (fu!).

no dobrze.. ale jak my się tu znaleźliśmy?? Maciek opowie: 27 grudnia, po 7 godziniach szukania kwatery we wszystkich możliwych miejscach Polski, jedynie znaleźliśmy apartament w Sandomierzu. niewiadomą było, jak on wygląda. kot w worku na sylwestra ;)

życzę Wam drodzy, wszystkiego dobrego, jak zwykle :). dużo miłości! macham z Sandomierza i do poczytania za rok ;)