ziemny blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2006

no i wylądowaliśmy w Sandomierzu. śliczne miasto z dużą i kolorową starówką. 4 stare ogromne kościoły w jej obrębie, wróble ćwierkająco splątane w gałązki krzaków (dziadek mówi, że wróble to mądre ptaki, bo mieszkają tylko tam, gdzie czysto – czyli Sandomierz jest czysty :).

i co – apartament przez nas zamieszkiwany ma 2 piętra, udrapowane lekko lśniące złotem zasłony i białe, zwiewne firany, powiązane wstążką na dole.. tu jest super :D mamy tu również łoże małżeńskie ;) z przykryciem w barwne kwiaty, podszywanym a’la jedwab na różowo. w sypialni (na piętrze) wiszą 3 obrazy (obecnie 2 bo 1 zdjęłam z, że tak powiem, przesytu)) o treści romantycznej miłości erotycznej. na przykład: scena miłosna w lesie jasnym od mistycznego światła ;), ona pochyla się nad nim (ma podciągniętą białą półprzezroczystą sukienkę i widać jej nagie udo), on ma nagą klatę, ich twarze zbliżają się do pocałunku. obok niewinnie leży kapelusz z różowiutką wstążką i koszyczek wiklinowy, jakie zwykle stosuje się przy wyprawach piknikowych. jest dość oczywiste, że obraz przedstawia przygotowanie się do miłości w pozycji ‚na jeźdźca’. kontynuując wątek.. w miniwieży stojącej przy łóżku odkryliśmy płytę zatytułowaną „Erotic Songs” (koloru.. różowego ;D). widok z okien mamy następujący. z jednej strony wyglądać można na ulicę Krępiarki i sąsiednie domostwo. z drugiej strony można oglądać sad jabłonek i park na wzgórzach. z trzeciej strony widok rozciąga się na dalszy ciąg sadu, duży gotycki kościół i perspektywę starówki. jest ślicznie.

na dolnym piętrze naszego apartamentu znajduje się barek ;D, zawsze gotowy do użycia czajnik elektryczny i telewizor (fu!).

no dobrze.. ale jak my się tu znaleźliśmy?? Maciek opowie: 27 grudnia, po 7 godziniach szukania kwatery we wszystkich możliwych miejscach Polski, jedynie znaleźliśmy apartament w Sandomierzu. niewiadomą było, jak on wygląda. kot w worku na sylwestra ;)

życzę Wam drodzy, wszystkiego dobrego, jak zwykle :). dużo miłości! macham z Sandomierza i do poczytania za rok ;)

aforyzm

4 komentarzy

nie wszystko w życiu się robi swoimi rękoma

Syrena nakłoniła mnie, by to zdanie zawiesić na blogu jako aforyzm. ja wiem, że aforyzmy się ześlizgują szybko ze świadomości tak szybko jak się wślizgnęły, a najważnieszy jest proces tworzenia własnych aforyzmów, bo one wyłaniają się z głębokiego doświadczenia i zaangażowania. najważniejszy – ale do czego? najważniejszy do przemiany, tej, która ugruntowuje człowieka w przepływie życia, i tej, która burzy lęki, mary. jednym zdaniem, najważniejsze, bo stawia na ziemi tak jak się na niej stoi.

narobiło się! :D już na serio..

wydajemy z Maćkiem książkę z Jego mailami oraz moim blogiem, pisanymi w czasie naszego pobytu w Indiach w sierpniu i wrześniu. w środku zamieścimy najlepsze zdjęcia.

książkę chętnie rozpropagujemy – jeśli możesz pomóc, to pomóż nam! :)
szukamy możliwości wprowadzenia książki do księgarń (analogowych i internetowych), głównie o tematyce turystycznej/podróżniczej, ale nie tylko.

korekta tekstów została już praktycznie przeprowadzona przez Syrenę, co napewno zrobiło całemu tekstowi dobrze. ;)

to, nad czym obecnie pracujemy, to tytuł. nie możemy się zdecydować i dlatego chętnie przyjmiemy propozycje – jeśli takowe się Wam zrodziły w głowach!
jeśli okaże się, że Twoje hasło na okładkę zostanie tam umieszczone, to masz u nas egzemplarz w prezencie ;) i duużo wdzięczności.

zapraszam do pisania pomysłów w komentarzach. na razie Maćka pomysłem są Kolory intensywności. Nasza podróż po Indiach.

samo wydanie przewidujemy na wiosnę, mamy już wydawcę. fajnie! :D

:)
no! to posadziłam rzeżuchę w ramach akcji hodowania ziół. pachnie rzeżuchowato i wyleguje się na mokrej wacie. szukając w internecie informacji na temat tej roślinki, dowiedziałam się, że inna jej odmiana rzeżucha łąkowa jest ślicznym kwiatkiem – w dodatku pochodzącym z rodziny kapustowatych!!

i co się dowiedziałam z pewnego forum:

Nie występuje już w stanie naturalnym, ale można ją łatwo hodować w domu wysiewając nasiona na doniczkę lub wilgotną ligninę
-niepozorna rzeżucha zawiera tyle witaminy C co cytryna, ma sporo witamin E, B, PP, dużo soli mineralnych, żelazo, magnez, chrom, wapńi bardzo dużo siarki i łatwo przyswajalny jod
-pomaga w stanach wyczerpania usuwa z organizmu toksyny. Obniża poziom cukru we krwi, wspomaga pracę trzustki, poprawia trawienie, zapobiega otyłości.

znalazłam też przepis na masło ziołowe, prościzna czyli bierzesz masło i suche/ususzone zioła i mieszasz :) do tego dobry jest utarty czosnek i trochę soli.. ale się zapowiada pachnąca zima!

macie jakieś dobre zimowe przepisy?


  • RSS