ziemny blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2005

zimowe haiku

2 komentarzy

za oknem ciemność
Słońce się schowało a
mróz tyłki szczypie

Nie – mężczyźni w moim życiu,
ale – życie w moich mężczyznach
zawsze było dla mnie najważniejsze.

Mea West

..tak w czasie dnia, powiedzmy o 11.32 w czasie jedzenia śniadania w leniwy poniedziałek, zaczyna się Słyszenie. jaki świat wyłania się z tych dźwięków, tym razem – podwodny :) lub coś na kształt, przychodzi uczucie ciała lekko ciśniętego masą wody wokół, uczucie które uwielbiam i swoboda którą kocham, jak w kosmicznej próżni mogę robić fikołki i ‚śrobokręty’, tańczyć jak misię tylko podoba, pozwalać ciału na wolność i niemyślenie. czekać aż to ciało pozwoli mi pomyśleć.
otwieram oczy. zamykam je znowu. i już jestem w świecie odczuć, siedzę teraz przed klawiaturą. okazuje sie ze z zamknietymi oczami pisanie idzie mi podobnie jak z otwartymi (o ale bez ogonków haha). ale co innego przyciąga moją uwagę .. dotyk klawiatury.mn hhhhhhhhhhggggggggs s088888888 +-,
2000000
tak wygladał skutek dotykania. :D nie opiszę, sam/a poczuj.

a teraz trach idę robić ikonki żeby mieć kasę w uzgodnionej rzeczywistości. :)

w końcu to mój blog ! :) ciągle jakiś zachwyt medytacje cytaty, a gdzie jest życie?! oto ono ! :))
co dzień i co sen to inna bajka. wczoraj śnili się hitlerowcy którzy wsadzili mnie do więzienia a potem uciekliśmy grupowo na rynek podstępem, podszywając się pod niemców, weszliśmy do wagonu tramwajowo-pociągowego czerwonego starego na tym rynku brukowanym stojącego i jak się zrobiło tak ciemno że w szybach widzieliśmy tylko odbicia swoje i świeczek oraz błysków kieliszków z winem, to zaczęły się śpiewy i dźwiękowanie śpiewopodobne. strach przed złapaniem przez niemców minął, bo jakoś nas nie zauważali ani naszego polskiego. dziwne.
a dziś, po paru snach których nie pamiętam, zapamiętałam ten ostatni: czekam na jakiegoś faceta przed jakimś budynkiem a potem myślę sobie że pojadę na rowerze i spotkamy się jak zrobię okrąg rowerem i wrócę pod budynek, ale jak pojechałam to pojechałam, wilgotne drzewa pachniały i wjechałam na ścieżki dalekie od tych asfaltowych. pojechałam w cholerę nie wiem gdzie, spotkałam jakiś 2 facetów na rozkopanej drodze-polanie i czmychnęłam od nich bo zaczęło mnie brać na to że oni mnie będą gonić czy łapać (nie lubię tego napięcia co się pojawia w takich scenariuszach, coprawda zwykle udaje misię uciec, jednak to średnio przyjemne, pewnie też to znacie). pojechałam po rozkopach w drogę leśną. uczucie jazdy na rowerze w postaci jednoczenia się z pędem i pojazdem pojawiło się też we śnie – uwielbiam to. jak śnieg na chwilę stopnieje, to rozgrzeję ten sprzęt :)).
dziś miałam już dość tego ciężkiego siedzenia na tyłku w domu które sprzyja poczuciu bezsensu. po najedzeniu organizmu i wyprysznicowaniu włosów oraz reszty ciała – wysuszyłam je :) i pogadałam sobie miło z takim jednym co ponoć mnie czyta ale nie komentuje (pozdrawiam :). po nasiedzeniu się, ubrałam się i wyszłam na spacer. cel – Świat Roślin w Aninie. po drodze spotkałam Bonię co też nie czyta bo nie ma czasu (pozdrawiam tak czy siak :). spacer po śniegu pozwolił przetestować moje nowe buty duńsko-łotewskie (a firma włoska). działają bez zastrzeżeń – cudnie! w Świecie Roślin zakupiłam rzeczy za 13 złotych (w tym piórko do samozadowolenia się albo zadowolenia kogoś obok).
obecnie siedzę na tyłku znowu, ale już z zaspokojoną potrzebą ruchu i przebywania na śniegu. piję zieloną herbatę gun powder i rozgryzam fusy. na głośnikach drży: Me’shell Ndegeocello – [Bitter #01] Adam [2:23]. ciepła muzyka. świeczka obok też drży. ja też czasem drżę. z ciepła :) – bo zimno jest za oknem.

Nagle przyszło mu na myśl, że wszystko, co robi, nie jest niczym innym, jak tylko przenoszeniem rzeczy z jednego miejsca na drugie albo mówieniem, gdzie one powinny stać, i przez krótką chwilę olśnienia zastanawiał się, co by się stało, gdyby dał temu spokój.

taak..

podejrzenie?

Brak komentarzy

mam przekonanie, że gdy będzie mi już niewyrażalnie, raczej dobrze, to przestanę pisać. może ewentualnie najprostrze haiku od czasu do czasu, z chwili na chwilę.

szybki i pobieżny przekrój przez historię naszej kultury oraz porównanie z obyczajami innych kultur w tym artykule.

ziemia tej nocy
ubrała białą miękką
halkę

a nad ranem ta halka zaksrzypiała mi pod butami!! :D

dotyk

2 komentarzy

słucham dźwięku dotykiem
patrzę na świat dotykiem
zanurzam się w dotyku
a w dotyku jest ruch
a w ruchu jest dotyk
zanurzam się w ruchu
przeciągam po dźwiękach dłonią
i dotykam ruchu
ruch się o mnie ociera
przestrzeń między mną a ruchem się
elektryzuje
ocieram się o
powietrze
taniec
dotyku w moim ciele

niech mi ktoś da znać jak zobaczy gdzieś ładne wzorkowate bawełniane skarpetki (nr 40 kopyto) nie za drogie tak do jakieś 7pln.
dzięki! :)


  • RSS