ziemny blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2005

..pod prysznicem, wtedy ciało grzeje się w cieple i dotyku wody a umysł odpuszcza ciężkie myślenie, w zamian podarowując proste świeże wnioski, pełne żywej energii i iskry do działania.
poprzedni nastrój, nadmieniony notkę niżej, minął. nastąpiło po nim coś na kształt pewności, zaufania, spokoju który cechuje się akceptacją, czymś na kształt:

Człowiek szlachetny
nie żąda od drugiego człowieka
niczego doskonałego.

Konfucjusz

i chociaż do szlachetności stuprocentowej mi nie za blisko, to rozumiem to następująco: nie żąda od drugiego człowieka niczego ‚doskonałego’:
1. od siebie zatem również !
2. słowo doskonałość traci na presji, staje się mniej napuszonym przymiotem. staje się zwykłe, jak wszystkie inne zachowania/przymioty człowieka – tego (mnie) czy tamtego (ciebie). my oboje stajemy się ludzcy..

tak, rozumuje się fajnie, wgląd był całkiem miły i w ogóle super ale.. życie życiem, działanie działaniem, a przetarte szlaki wolno zarastają, a nowe szlaki wycina się z wysiłkiem – i cierpliwą uwagą.

przez nie wykarczowane jeszcze krzewy prześwieca źródło

schizofreniczne spoza magiczne przemykające nieuchwytne oszałamiające kuszące wirujące wciągające subtelne jedyne esencjonalne orgazmiczne samotne nieistniejące bezmyślne samostanowione najprostrze pochłaniające ukradkiem wytęsknione.. światy w świecie.. światy stwarzane, światy ledwo dostrzegalne, światy ‚pomiędzy’.. w przebłyskach szaleńczego zapomnienia w prawdziwym pożądaniu moich zmysłów

szukam przyjaznej duszy, która wysłucha pokocha i będzie przyjacielem, zawsze: w nocy o północy i o dwunastej w południe. tak, blog zawsze jest dotępny, zawsze wysłucha. tyle że kochać nie ma jak po ludzku, umie tylko po swojemu przyjmować wszystko co się mu wciska (klawaiaturą).

jednego się tylko boję. [Błędu 404] tak samo jak teraz w życiu.

raz na wozie, raz w nawozie..


  • RSS