ziemny blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2005

na morze hej

2 komentarzy

plan jest taki: w sobotę rano około godziny 6 wsiadam do pociągu, w którym spędzę 4h przemieszczając się głównie na północ. dojadę do Gdańska, wysiądę na głównej stacji, potem przemieszczę się do portu i wsiądę na jacht. potem, na całe szczęście, plany się urywają.

miasto ciśnie by planować, działać, dążyć albo uciekać – gonić w tą czy tamtą, fizycznie i umysłowo, i narzekać na wszystko. na 14 dni spływam z miasta i trzymam tylko kciuki za was, którzy w miastach siedzicie (a kto może ten niech ucieka).

tylko, myślę sobie, czy zdołam odzwyczaić się, odlepić od siebie ten nawyk, żeby planować? mam ogromną nadzieję (i uśmiecham się na myśl, że) morze zrobi mi przyjemny masaż mózgu.

przyznam się, że jeśli tylko bym wypuściła swoje przeczucia chęci i zwierzęce instynkty, to już by mnie tu nie było. na co ja czekam – na chwilowe odświeżenie, czy na zmianę? wewnętrzna smycz oplątała moją odwagę i brzuch pełen ciepłych marzeń.

no dobra

2 komentarzy

polecam film: „Kumple”.
genialnie rozpozytywniający :)

po-d-śpiew

1 komentarz

pośpiew czy przedśpiew.. może międzyśpiew w międzylesiu? jak na razie po warsztatach próbuję sama śpiewać białym głosem, czekając na dalszą miłą edukację.
się śpiewa to się nie pędzi za czymś. tylko się śpiewa i tyle, to wypełnia i kwitnie. pędzenie odzywa się potem i wcześniej, gdy się nie śpiewa. np. pędzenie za górami (ale tam pada), pędzenie za pływaniem (ale to drogo/na mazurach pada), pędzenie za rzeźbiarstwem (ale ciągle brak czasu) ?? co jest?! nawet pędzenie za śpiewem gdy się nie śpiewa!
i strach, który niszczy wszystko gdy się rozszaleje w duszy.

a w cholerę!

maaaaaa-ryyyyyy-siaaaaaaaaaaaaaaaa…..


  • RSS