ziemny blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2003

poczuj ten taniec

Brak komentarzy

006.jpg

zamroź mnie
chcę być niewolna.

tak łatwiej prawda
przebłyski przenikającej przestrzeni
puchem
ukryte w pokryciu okrywające ciepło
jednego słowa: mocha
to jest jedna z tych chwil
do których klucza nie ma nikt
nawet ja

zanurzanie przenikanie
pomiędzy palcami sen jak nici oplata
pomruk ciszy
szum brzozy za oknem owija
przymykam oczy
poruszam się i trwam

chcę?

..

Brak komentarzy


Zatrzymać chwilę
uchwyconą fraktalnym wirem kalejdoskopu życia
wypełnić ją myślą, rozbłyskiem skojarzeń, słowem
nadać jej wymiar własnego istnienia
Jak Byczek Fernando
pochylić się w uniesieniu nad stokrotką
CARPE DIEM

Urszula Bohun, jeden z uosobionych mistrzów w moim życiu

ps. zakładajcie szaliki i pijcie gorącą czekoladę

chcę czasem być bezmyślna. Przechodzi mi to przez myśl wtedy, kiedy przez swoje myślenie pakuję się w bagno. Teraz w nim siedzę i czuję się jak świnia. Niby proawidłowo a jednak..
czasem rozrywa mnie dreszcz jak fala rażącego światła. Kulę się sterowana tą niekontrolowaną częścią układu nerwowego. A potem znowu – powracam do tej ludzkiej, wyprostowanej pozycji. „So broken (Live)” Bjork. To odpowiednie porównanie. I jeszcze „Hyperballad”.
tęsknię do gór.. naprawdę tęsknię.

zastanawiam się..
przed chwilą skończyłam oglądać „Ghost in the shell”. Muzyka niesamowita, taka moja. A jeśli..
właśnie, a jeśli to wszystko nie tak :) (prostota cieszy, nie ma co.)
przyszłam Tu i nagle zdaję sobie sprawę, że czegoś potrzebuję. Że to niezależne ode mnie. Czuję się jak głodny podróżnik który myślał, że nie ma żołądka. Poznawanie własnej struktury jest jedną z najciekawszych rzeczy, jakie zdarza misię robić. Tyle dróg do tego (niektóre bezdrożne, innych nawet nie ma, bo po co), tyle kolorów szkieł w jednych okularach, czuję się jak w kalejdoskopie. Nowe fachowe słowo –> emergencja. To, że skomplikowane układy zarządzane są prostymi prawami. Fraktalność świata. W tym kalejdoskopie ‚jest metoda’.

Na miłe zakończenie: „I’ve Seen It All” Bjork. Tańcząc w ciemnościach.

jestem

2 komentarzy

jednak to jest coś, tworzenie różnych wersji tego samego świata przez muzykę. Zakładanie filtru na ciało – dla zabawy i z podziwu. Bo za dużo piękna na raz? A może bawienie się odczuciami, odcieniami, temperaturą poczucia rzeczywistości. Dla powrotów w przeszłość? Dla zanurzania się w połączone synestezją wspomnienia? Pamięć ciała zadziwia. Zadziwia jak bardzo wrażliwe są komórki, z których składam się ja, ty. I to, jak bardzo potrafię być tego świadoma.
jednak to jest coś

nie ma to jak tu i teraz

i lubię się zagubiać w czasie

lubię robić wycieczki we własną samotność (myślisz, że o jaką samotność mi chodzi?)
sama się czuję bezpieczna, sama w sobie. Jeszcze nie doszłam do momentu, kiedy w czasie spaceru po lesie nie poczuję się spięta przez własny lęk. Przez wielkich nieobecnych, przez pamięć o tych, którzy zapomnieli. Tych, którzy potrafią zranić ciało.

Prowokacyjnie czekam na załamanie się mojej filozofii, mojego życia. Uśmiecham się przy tym niemiłosiernie. :) Wujenka mawia, że lubię się tak ocierać, tak spacerować na granicy światłocienia. To wszystko mnie właśnie umacnia.
dziwna wizja, ciało ranione zasklepia się, twardnieje, a wewnątrz pozostaje tak samo wrażliwe i płynne. Jeszcze jeden sposób na obronę przed rzeczami, które mi wpojono i które zagrażają mi na niektórych poziomach. Co to znaczy zagrażać, co to oznacza, że zginę, zniknę, zamilknę, odejdę stąd. Albo w ogóle, nigdzie mnie nie będzie. Nie będzie mnie. To nic nie znaczy. To jest piękne, czuję PODZIW.
trzeba spostrzec (tak, spostrzec, dostrzec, uchwycić!) różnicę między mechanizmem obronnym a prawdziwym życiem, podziwianiem życia ‚na własnej skórze’). Takie słowo, które sobie wybrałam specjalnie na tę chwilę: subtelność. W subtelności się rozpływam. Właśnie mnie nie ma. Zanikam ..
się zanika, hm. (uśmiech dla pana Stachury)

jednak to jest coś
dziękuję ..
Dziękuję Ci, Boże.


  • RSS